Ciężki los górników po likwidacji kopalń

Największymi konsekwencjami zmiany ustrojowej w 89 roku dla Śląska była zmiana polityki gospodarczej, co do wielkich kombinatów przemysłowych. Przez pierwsze lata demokratycznej Polski w regionie zamknięto większość hut, koksowni oraz znaczną część kopalni. W województwie tętniącym życiem, mogącym pochwalić się olbrzymim produktem przypadającym na jednego mieszkańca i wyjątkowo niskim bezrobociem, zapanował ogólny niepokój. Ludzie byli masowo zwalniani ze swoich zakładów pracy. Bywało, że w jednej turze mogło znajdować się do 200 tysięcy osób z wypowiedzeniami, którzy z dnia na dzień tracili źródło utrzymania rodziny. Co gorsza, najczęściej całe rodziny były zatrudnione w jednej firmie i podczas masowych zwolnień prace traciła cała rodzina. Przez Warszawę przetoczyły się, wtedy masy protestów i strajków. Wizytówki katowice regionu zeszły na dalszy plan. Zaczęto od tamtych czasów postrzegać górników jako osoby umiejące tylko strajkować i palić opony pod sejmem. Nikt nie chciał i chyba nie umiał zrozumieć, że Ci ludzie zazwyczaj nie umieli nic więcej robić oprócz wydobywania węgla.

Odwiedź też: